Moja ucieczka z miasta

A więc po wielu latach mieszkania w wielkim mieście w bloku postanowiłam z mężem w zeszłym roku przenieść się całkowicie do innego wymiaru życia a mianowicie na wieś.

Od razu powiem że mieszkanie mamy w jednej z najlepszych dzielnic w luksusowym bloku z wielkim tarasem z widokiem na panoramę miasta i zamek. A jednak to nie to.

Przez te wszystkie lata mieszkania w mieście kusiły mnie widoki na wsiach, brak tłumów, slow life, powietrze, no i w ogóle ten klimat i fakt życia we własnym domku :)

Tak więc ze względu na to że rodzina męża miała kilka działek na wsi gdzie ma dom rodzinny zaczęliśmy się zastanawiać nad wybudowaniem czegoś swojego. Mąż i tak pracuje właśnie tam, a ja mogę większość tygodnia pracować z domu raz na jakiś czas doejeżdżając do miasta bez problemu.
Teren tam jest piękny, już zaczynają się góry i jest na prawdę widowiskowo.

W marcu 2016 wybraliśmy ekipę która specjalizuje się w budowie góralskich domów z bali i zatwierdziliśmy projekt. Miał to być niewielki domek o łącznej powierzchni około 100m2 na trzech poziomach (parter, podasze i piwnica). Piwnicę też mieliśmy trochę zaadaptować żeby można było tam mieszkać w razie potrzeby, więc miał tam być pokój goscinny, duża główna łazienka oraz taka powierzchnia na przechowywanie.

W maju 2016 ekipa już montowała ten domek na działcę, a w czerwcu 2016 wkroczyła ekipa wykończeniowa, więc tempo mieliśmy zawrotne ;)

No i w końcu nastał uroczysty moment przeprowadzki w październiku 2016! To nic że nie mieliśmy jeszcze mebli kuchennych ani innych tego typu "luksusów" - najważniejsze że już mieszkaliśmy w naszym wymarzonym domku i spędzalismy wieczory przy kominku budzać się nad ranem z widokiem na całą panaramę wsi i górek :)

Teraz już w środku już mamy prawie wszystko i największy plan na ten rok to urządzić taras i ogarnąć działkę żeby przestała przypominać plac budowy.

Podsumowując, jesteśmy bezmiernie zadowoleni z tej zmiany i do miasta nas w ogóle nie ciągnie! No a brakuje nam tylko jednego do pęłni szczęścia - nietrudno domyślić się czego...








Komentarze

  1. Ale macie pięknie 😍😍😍
    A czy przypadkiem nie miałaś wcześniej innego bloga na którym były właśnie zdjęcia z budowy? Tak mi się coś kojarzy 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Mam jeszcze inny blog zaniedbany o innej tematyce :-D

      Usuń
  2. Cudownie po prostu:) tez marze o takim domku. Swietnie, ze Wam sie tak szybko udalo spelnic to marzenie. To drugie tez na pewno doczeka sie spelnienia. Jestem pewna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochałam się w tych widokach 😍 wprost magiczne miejsce.
    A domy z bali również mi się podobają. ! Cudownie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie! Słowlife to filozofia, którą staram się wplatać w moje życie. Mieszkałam przez 5 lat w czasie studiów w Poznaniu i mimo, że to były cudowne lata, to cieszę się że zdecydowałam się wrócić do mojej rodzinnej miejscowości. Tu życie płynie wolniej, może możliwości są troszkę bardziej ograniczone, ale można sobie z tym poradzić, a świat dziś jest tak mały, że chwila jazdy samochodem i już możemy korzystać ze wszytskich dobrodziejstw dużego miasta, jednocześnie żyjąc sobie slow na co dzień :) Domek macie przepiękny! A tempo macie też niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie! Cywilizacja jest obok i wszystko da sie załatwić a takie miejsca za miastem zdecydowanie maja swój urok i klimat :) No i dla małych dzieci nic nie ma lepszego niż domek na wsi z podwórkiem i czystym powietrzem ;)

      Usuń
    2. Cudownie!Jeszcze chwila jeszcze moment i dołączę😉

      Usuń
  5. Łoooo matko! To się nazywa życie, klimat i prawdziwy slow life!
    Widok bajeczny, zdjęcia boskie, ten podwieszany fotel na tarasie rozkłada na łopatki! Ja się szczycę moim widokiem z balkonu, z bloku na Babią Górę i Beskidy - to jedyne, co mnie relaksuje po całym tygodniu pracy i walki z niepłodnością, ale na Twoim tarasie to nie zmusiłabym się do pracy za nic! Świece, winko i bujany fotel... Rozpływam się..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje za miłe słowa :) O tych świecach na tarasie marzyłam cała zimę a jak przyszło co do czego to jak juz jest ciemno i pora na świece to juz jest zimno. Chyba jeszcże ani raz u nas nie było prawdziwego ciepłego wieczoru po zmroku. Pewnie ten klimat blisko Tatr juz jednak ma jakiś wpływ i nie ma tak jak naprzyklad w Krakowie podczas upałów. Tak ze o świecach i romantycznych wieczorach na tarasie nadal tylko marże ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przyznanie się w niepłodności oraz brak chęci partnera mieć dzieci

Cuda zdarzają się tylko innym. Czy nie? ;)

Wynik beta-HCG