Posty

Wyświetlam posty z etykietą badania

15 - 24 tydzien ciąży - bóle, stres, fizjoterapeuta, pierwszy ruch, USG połówkowe, płeć, wolność

Obraz
No trochę mi się uzbierało tematów do omówienia :) A to dlatego że od świąt nie mam spokoju i cały czas dużo rzeczy się dzieje. Ale po kolei. Zacznę od tego że mniej więcej w 15 tygodniu zaczęły mi się dość mocne bóle podbrzusza, przeważnie w nocy lub podczas spacerów.  No i powiem że nieźle nastraszyłam się i stwierdziłam że muszę umówić ekstra wizytę u gina żeby to skonsultować. Był to tydzień przed świętami. Wyszłam na przerwę obiadową z pracy żeby udać się na wizytę. Od rana piłam melisę. Siedzę pod gabinetem jak na szpilkach i modlę się żeby wszystko było ok. I nagle dzwoni mąż i mówi że rzucił mu się pod ciężarówkę samobójca (jest kierowcą ciężarówek między innymi). Mówi że nie wie czy ta osoba przeżyje i czeka teraz na policję. Mi już wtedy zakuło serce - to już było zdecydowanie za dużo dla mnie na tamten moment. No ale wizyta odbyła się i na szczęście wyszłam uspokojona jeśli chodzi o ciążę - doktor mnie zbadał i powiedział że chodzi o rozciągnięcie mięśni k...

9-14 tydzień SZCZĘŚCIA

Obraz
W ten oto sposób mineło te kilka tygodni i rozpoczęłam drugi trymestr. No wreszcie!! Jakaś tam ulga zawsze jest, bo nie powiem że nie martwiłam się, szczególnie jak sobie nagle przypomniałam że ostatnia morfologia nasienia wyszła taka że tylko 3% prawidłowych plemników, więc sobie myślałam jakaż to mała szansa że akurat mi się trafił prawidłowy! A jeśli nie to coś pójdzie nie tak w pewnym momencie. Na dodatek z symptomami u mnie nadal bieda - zero zmęczenia, senności, nudności, ostrości węchu (chociaż nie wiem jak tą ostrość ocenić - skąd wiem że dany zapach nie poczułabym przed ciążą?) tylko dalej czuję troszkę podbrzusze i chyba mam większą zadyszkę. Tyle w temacie. No i czekałam tak strasznie na to USG genetyczne które miałam w tym tygodniu. Na szczęście wszystko wygląda bardzo ładnie i w normie, ryzyko chorób genetycznych jest znikome. Robiłam też dodatkowo test PAPPA. Jakie to było fajne móc nacieszyć się widokiem dziecka przez dłuższą chwilę! Najpierw było spokojne i nie rusza...

Cuda zdarzają się tylko innym. Czy nie? ;)

Obraz
Dawno mnie tu nie było. Jak wynikało z mojego poprzedniego pesymistycznego wpisu wstzymaliśmy starania. Na początku była rozpacz z tego powodu że mąż ma takie niejakie nastawienie do starań, a później zaczęłam dystansować się od tematu - przestałam zaglądać na blogi niepłodnościowe, czytać fora na ten temat i na pewno ilość myśli na temat dziecka dość drastycznie zmniejszyła się. Bliżej września stwierdziłam że muszę wziąść się za siebie i zapisałam się na program wspólnego odchudzania który obejmował program treningowy oraz specjalny sposób odżywiania. Skupiłam się całkowicie na tym i dzielne przestrzegałam wszytskich zasad, czytałam dużo o treningach siłowych na internecie, oglądałam filmiki na YouTube, kupiłam masę akcesoriów i tak dalej. Postępy przychodziły dość opornie ale wkręciłam się na maksa i nie miałam zamiaru poddawać się. W ten sposób minęło 3 tygodnie i miałam na początku października wyjzad weekendowy do Warszawy na spotkanie z mamą bo akurat miała tam delegację...

Przyznanie się w niepłodności oraz brak chęci partnera mieć dzieci

Obraz
Ostatnio wydarzyła mi się okazja przyznać się po raz pierwszy otwarcie o niepłodności. I to osobie której myślałam że nigdy nie opowiem o naszych niepowodzeniach tylko odwrotnie będę kreować wizję naszego idealnego małżeństwa i że mamy parę przyczyn żeby nie chcieć na razie dzieci. Wiedziałam od kilku miesięcy że się spotakamy na pewnej rodzinnej uroczystości i cały czas myślałam o tym jak opowiem jak to nam na razie nie zależy na dzieciach i w ogóle. I chyba dopiero w dniu imprezy stwierdziłam że nie potrzebuję życia na pokaz ani kreowania życia idealnego. Nie zależy mi już na tym jak wcześniej. Stwierdziłam że powiem prawdę i niech myślą co chcą. No i zaszła rozmowa o jej dzieciach (ma dwójkę) i że jeszcze zastanawiają sie nad trzecim. No i ja poparłam ten pomyśł i mówię że im więcej rodzeństwa tym jest lepiej w życiu. A ona mówi: "No może wy też postaracie się niedługo?". Ja mówię że raczej nie bo jesteśmy bezpłodni. Ona od razu że jak przykro i że może kiedyś nam się u...

Historia 3

Obraz
Ten post miał pojawić sie o wiieeeleee wcześniej ale zupełnie wypadłam z rytmu ostatnio. Wszystko przez pracę. Nie pamietam żebym miała kiedyś taki intensywny okres - zaczynam o 8-9 rano, kończę 19-20 i dalej jestem do tyłu z większością rzeczy. Gdzie te czasy gdy był całkowity luz w pracy i nie wiedziałam co mam robić bo nic się za bardzo nie działo? No ale fakt ze czas ciągnął sie w pracy niemiłosiernie a przy tym było dużo niechcianych myśli w tym o niepłodności. No i do tego wyrzuty sumienia że nie pracuję tylko siedzę na swoich stronkach. Teraz juz nie myśle aż tak intensywnie i często o ciąży - jedyny plus takiego rytmu. Trzecia historia wiąże się ze spotkaniem kolejnej wyjątkowej osoby - dr Wojciecha Pabiana. Na początku wizyty zostałam poproszona o opowiedzenie całej swojej historii. Na końcu dodałam również że jeśli chodzi o kolejne kroki to rozpatruję zabieg udrażniania jajowodów lub conjamniej jeszcze jedno badanie drożnosci sono-HSG żeby trochę rozciągnąć jajowody. ...

Piąty dzień stymulacji i drugi monitoring

Obraz
Dzisiaj jest szósty dzień cyklu i piąty stymulacji. Codziennie wstrzykuję sobie 150 Menopur + 150 Puregon. Jak w  poprzedniej stymulacji nie mam żadnych skutków ubocznych. Jedynie czyje delikatnie jajniki. Tym razem nawet nie chce mi sie bawić z przykładaniem lodu na chwile przed zastrzykiem jak to robiłam poprzednio w celu znieczulenia tylko robię żywcem ;) Wczoraj miałam pierwszy monitoring i pokazały sie cztery większe obiecujące komórki jajowe. Podobno sa jeszcze mniejsze ale je doktor nie liczył, chociaż mogą jeszcze urosnąć. Ale juz widzę ze w krótkim protokole wcale moje jajniki nie zareagowały rewelacyjnie i nie mam tych kilkunastu jajeczek których sie spodziewał doktor przy moim wysokim AMH. No ale jak sam powiedział, liczy sie jakość i tego sie trzymam. Na bliźnięta powinno wystarczyć :) Po wczorajszym monitoringu miałam jeszcze przyjść dzisiaj żeby sprawdzić czy jajeczka juz urosły do tych 13mm kiedy włącza sie kolejny zastrzyk - Orgalutran. I dzisiaj juz miały po 14mm...

Wizyta w klinice przed stymulacją

Obraz
Wreszcie doczekałam się na tą wizytę dzisiejszą. Dostałam rozpiskę protokołu i wyglądą następująco: Tak jak wspomniałam poprzednio, doktor zdecydował się w przeciwieństwie do pierwszego podejścia wybrać krótki protokół bo może lepiej zareaguję na taką stymulację i będzie więcej jajeczek niż ostatnio. Wyniki nasienia męża oscylują na tym samym poziomie jak w ostatnich latach czyli największy problem z ruchliwością która jest na poziomie 10-15%. Więc też doktór zasugerował że w celu rekompensaty słabej jakości nasienia trzeba skupić się na polepszeniu jajeczek i być może będzie miąło sens zastosować podczas hodowli zarodków medium EmbryoGen z hormonem wzrostu. Już sama myślałam że tym razem zastosujemy jakiś tego typu wspomagacz. Kosz tego medium to 1500zł ale wolę skupić się na tym podejściu i zrobić wszystko jak najlepiej żeby do następnego podejścia nie musiało dojść. Odebrałam wyniki badań krwi i wszystko w normie. W sieprniu AMH miłam 3,84 a teraz mam o dziwo 4,86. ...

Cukier kontra blastocysty

Obraz
Natknęłam się ostatnio na bardzo ciekawy artykuł odnośnie wpływu jedzenia cukru i generalnie węglowodanów prostych na płodność. Wyniki badań sa na prawdę zaskakujące! Na pewno miałam w miarę zdrową dietę podczas procedury ale gdybym wiedziała wcześniej to juz bym całkowicie zrezygnowała z tych produktów. Naukowcy z Instytutu Medycyny Rozrodu w Newark przeprowadzili eksperyment na grupie 120 kobiet starających się o zapłodnienie metodą in vitro. Grupa cieszących się dobrym zdrowiem pań w wieku 36–37 lat została „przestawiona” na dietę niskowęglowodanową (w ponad 25 proc. opartą na białkach). Okazało się, że w następstwie tej zmiany odsetek blastocyst (faza rozwoju zarodkowego, ostatnie stadium bruzdkowania, czyli różnicowania komórek potomnych zygoty) wyhodowanych po kolejnym cyklu owulacyjnym kobiet zwiększył się z 19 do 45 proc., a odsetek ciąż klinicznych – z 17 do aż 83 proc. Na „odsłodzeniu” diety zyskały nawet kobiety cierpiące na zespół wielotorbielowatych jajników (PCOS), ...