Posty

9-14 tydzień SZCZĘŚCIA

Obraz
W ten oto sposób mineło te kilka tygodni i rozpoczęłam drugi trymestr. No wreszcie!! Jakaś tam ulga zawsze jest, bo nie powiem że nie martwiłam się, szczególnie jak sobie nagle przypomniałam że ostatnia morfologia nasienia wyszła taka że tylko 3% prawidłowych plemników, więc sobie myślałam jakaż to mała szansa że akurat mi sie trafił prawdłowy! A jeśli nie to coś pójdzie nie tak w pewnym momencie. Na dodatek z symptomami u mnie nadal bieda - zero zmęczenia, senności, nudności, ostrości węchu (chociaż nie wiem jak tą ostrośc ocenić - skąd wiem że dany zapach nie poczułabym przed ciążą?) tylko dalej czuję troszkę podbrzusze i chyba mam większą zadyszkę. Tyle w temacie.

No i czekałam tak strasznie na to USG genetyczne które miałam w tym tygodniu.
Na szczęście wszystko wygląda bardzo ładnie i w normie, ryzyko chorób gentycznych jest znikome. Robiłam też dodatkowo test PAPPA. Jakie to było fajne móc nacieszyć się widokiem dziecka przez dłuższą chwilę! Najpierw było spokojne i nie ruszało s…

Cuda zdarzają się tylko innym. Czy nie? ;)

Obraz
Dawno mnie tu nie było. Jak wynikało z mojego poprzedniego pesymistycznego wpisu wstzymaliśmy starania. Na początku była rozpacz z tego powodu że mąż ma takie niejakie nastawienie do starań, a później zaczęłam dystansować się od tematu - przestałam zaglądać na blogi niepłodnościowe, czytać fora na ten temat i na pewno ilość myśli na temat dziecka dość drastycznie zmniejszyła się.

Bliżej września stwierdziłam że muszę wziąść się za siebie i zapisałam się na program wspólnego odchudzania który obejmował program treningowy oraz specjalny sposób odżywiania. Skupiłam się całkowicie na tym i dzielne przestrzegałam wszytskich zasad, czytałam dużo o treningach siłowych na internecie, oglądałam filmiki na YouTube, kupiłam masę akcesoriów i tak dalej. Postępy przychodziły dość opornie ale wkręciłam się na maksa i nie miałam zamiaru poddawać się.

W ten sposób minęło 3 tygodnie i miałam na początku października wyjzad weekendowy do Warszawy na spotkanie z mamą bo akurat miała tam delegację. Miesz…

Przyznanie się w niepłodności oraz brak chęci partnera mieć dzieci

Obraz
Ostatnio wydarzyła mi się okazja przyznać się po raz pierwszy otwarcie o niepłodności. I to osobie której myślałam że nigdy nie opowiem o naszych niepowodzeniach tylko odwrotnie będę kreować wizję naszego idealnego małżeństwa i że mamy parę przyczyn żeby nie chcieć na razie dzieci.
Wiedziałam od kilku miesięcy że się spotakamy na pewnej rodzinnej uroczystości i cały czas myślałam o tym jak opowiem jak to nam na razie nie zależy na dzieciach i w ogóle.
I chyba dopiero w dniu imprezy stwierdziłam że nie potrzebuję życia na pokaz ani kreowania życia idealnego. Nie zależy mi już na tym jak wcześniej. Stwierdziłam że powiem prawdę i niech myślą co chcą.
No i zaszła rozmowa o jej dzieciach (ma dwójkę) i że jeszcze zastanawiają sie nad trzecim. No i ja poparłam ten pomyśł i mówię że im więcej rodzeństwa tym jest lepiej w życiu. A ona mówi: "No może wy też postaracie się niedługo?". Ja mówię że raczej nie bo jesteśmy bezpłodni. Ona od razu że jak przykro i że może kiedyś nam się uda…

Historia 3

Obraz
Ten post miał pojawić sie o wiieeeleee wcześniej ale zupełnie wypadłam z rytmu ostatnio. Wszystko przez pracę. Nie pamietam żebym miała kiedyś taki intensywny okres - zaczynam o 8-9 rano, kończę 19-20 i dalej jestem do tyłu z większością rzeczy. Gdzie te czasy gdy był całkowity luz w pracy i nie wiedziałam co mam robić bo nic się za bardzo nie działo? No ale fakt ze czas ciągnął sie w pracy niemiłosiernie a przy tym było dużo niechcianych myśli w tym o niepłodności. No i do tego wyrzuty sumienia że nie pracuję tylko siedzę na swoich stronkach. Teraz juz nie myśle aż tak intensywnie i często o ciąży - jedyny plus takiego rytmu.

Trzecia historia wiąże się ze spotkaniem kolejnej wyjątkowej osoby - dr Wojciecha Pabiana.
Na początku wizyty zostałam poproszona o opowiedzenie całej swojej historii. Na końcu dodałam również że jeśli chodzi o kolejne kroki to rozpatruję zabieg udrażniania jajowodów lub conjamniej jeszcze jedno badanie drożnosci sono-HSG żeby trochę rozciągnąć jajowody.

Po tym…

Historia 2

Ta historia jest związana z moimi poczynaniami w sprawie zabiegu selektywnego udrazniania jajowodow SHSG. Zgodnie z informacjami na stronie Zakładu Radiologii Zabiegowej i Neuroradiologii musiałam zadzwonić do sekretariatu żeby dowiedzieć się jak zakwalifikować się do zabiegu.
Kiedy ostatecznie dodzwoniłam się podano mi telefon bezpośrednio do doktora Ireneusza Zycha żebym z nim ustaliła szczegóły. Na początku powiedział że w wakacje zabiegu nie wykonują więc trzeba czekać na wrzesień. Uffff..... :(
Poprosił mnie o wysłanie do niego na maila kopię z wypisu po laparaskopii i oczekiwanie na jego odpowiedź. Już po tej pierwszej krótkiej rozmowie zrobił na mnie pozytywne wrażenie podejściem do klientki i uprzejmością, chociaż nie dzwoniłam do prywatnej kliniki i zabieg wykonuje się na NFZ. Dlaczego podczas prywatnego leczenia nie doświadczyłam czegoś tekiego?
Odpowiedź na maila dostałam po około tygodniu. Była tam prośba o wysłanie wyników badania nasienia męża oraz o telefon na następny …

Nowy etap. NOWA nadzieja. Historia 1

Obraz
Ostatni post pojawił się miesiąc temu gdy napisałam o niepowodzeniu ostatniej procedury IVF. Psychicznie dość nawet się trzymam. Może miałam 1-2 krótkie załamania ale coś mnie trzyma w dobrej kondycji na razie. Choć za wiele przyjemności w życiu nie mam i nie umiem cieszyć się z małych rzeczy. Pracy ostatnio bardzo dużo (i na dodatek nie jest to lubiana praca) - siedzę przyklejona do komputera od 8-9 do 19-20. A pogoda zachęca do wypoczynku i ludzie mają wakacje. Teściowa która jest nauczycielką odwiedziła mnie podczas mojej pracy (przeważnie pracuję z domu) i zaczęła skakać z radości i powtarzać w kółko że ma wakacje. No trochę słabo takie coś wyprawiać przy osobie która nigdy w życiu nie będzie miała wakacji.  Od dawna zabierałam się za napisanie kolejnego postu a więc mam dość sporo do opowiedzenia. A mianowicie o trzech wspaniałych specjalistach z którymi zetknęło mnie życie.  Szkoda że dopiero teraz jak już zbliżamy się do dwóch lat starań ale znowu lepiej tak niż później lub wca…

Wynik beta-HCG

Wynik beta-HCG już jest - niestety cud nie wydarzył się i jest <0,100. Na "szczęście" nie jest to żadna niespodzianka bo wszystko ku temu zmierzało - słabe zarodki, zero jakichkolwiek symptomów które miałam w dwóch poprzednich ciążach biochemicznych.  Z tego co czytałam wszędzie to musi być trzymiesięczna przerwa pomiędzy stymulacjami. Ale też jestem nastawiona na zmianę kliniki. I to nie tak żeby iść do innej lepszej w moim mieście tylko będę chciała zrobić rozeznanie która w Polsce ma najlepsze statystyki i tam się wybrać żeby zwiększyć swoje szanse. Nie wiecie czy są jakieś oficjalne dane na ten temat? Wiem że były takie rankingi dostępne sprzed kilku lat, ale ciekawa jestem czy są jakieś nowsze dane. Poza tym mam jeszcze trochę niestandardowy plan na następne miesiące. Skoro rok temu u mnie doszło naturalnie do ciąży w cyklu gdy robiłam badanie sono-HSG i owu miałam w prawym jajniku gdzie jajowód jest częściowo drożny to chcę zaraz po @ iść na monitoring żeby sprawdzi…

Transfer

Obraz
No i już jestem po transferze. Przyjechałam do kliniki sama bo mąż nie dał rady wyjść z pracy.
Na początku była rozmowa z embriologiem. Tylko czekałam żeby powiedziała czy nadal mam te 2 zarodki. I one nadal były. Fragmentacja nie ustąpiła ale dość dobrze podzieliły sie, szczególnie ten z większa fragmentacja:
1) 3/6c fr. 15%
2) 3/8 fr. 50%

Pierwsza liczba to jakość zarodka (1 najlepsza, 4 zatrzymany w rozwoju). Druga to liczba komórek w zarodku. Litera C oznacza ze zarodek usiłuje przejść do następnego etapu rozwoju czyli moruli. Fr to stopień fragmentacji zarodki, zjawiska niekorzystnego, obniżającego jakość zarodka. Im wyższy odsetek fragmentacji tym jakość niższa.

Co do drugiego to embriolog nie daje dużo szans. Powiedziała ze rzadko im sie zdarzały zarodki aż z taka fragmentacja a jak juz to były jeszcze inne zarodki lepsze wiec takich nie podawali. Ale w naszym przypadku poleca podać dwa na raz i tak zrobiliśmy.
Jeśli chodzi o pierwszy zarodek to patrząc na nasza historie szansa…

Nie jest dobrze

Obraz
Dzisiaj był drugi mail od kliniki. Rozwijają sie obecnie 2 zarodki z 5. Ale nie to najgorsze tylko jakość, ilość podziałów i fragmentacja.
Oczywiście cały czas robię porównanie z pierwsza procedura. Wtedy z 7 zarodków na trzeci dzień mieliśmy 4:
1  -3\4 fr 30%fr 30%













2  -3\8c














3  -3\8














4  -3\6
Pierwsza liczba to jakość zarodka (1 najlepsza, 4 zatrzymany w rozwoju). Druga to liczba komórek w zarodku. Litera C oznacza ze zarodek usiłuje przejść do następnego etapu rozwoju czyli moruli. Fr to stopień fragmentacji zarodki, zjawiska niekorzystnego, obniżającego jakość zarodka. Im wyższy odsetek fragmentacji tym jakość niższa. 
Natomiast obecne 2 zarodki wyglądają następująco:
1 -3/4(fr15%)












2 -3/4(fr.50%) Czyli każdy ma fragmentację która jest niekorzystna plus sa gorzej rozwinięte.  W zeszły raz z 7 zapłodnionych w dniu trzecim były obecne 4 czyli większa połowa, a tym razem z 5 zapłodnionych w dniu trzecim mam 2 czyli mniejsza połowę. Przy tym wszystkim tamten raz wyglądając nie najgorzej zakończ…

Już po punkcji - pierwsze wyniki hodowli

Obraz
Wczoraj nastąpił ten długowyczekiwany dzień kiedy to wraz z mężem pojechaliśmy na punkcję. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona i podekscytowana, natomiast w drodze mój entuzjazm został całkowicie zmiażdżony przez męża który był bardzo zdenerwowany pracą i że tyle godzin straci a ma tam urwanie głowy. Już dzień wcześniej pytał się czy może uciec z kliniki od razu po oddaniu nasienia a ja bym wróciła taksówką. Niezbyt mi się to spodobało bo jak ma kilka razy do roku zwolnić się na kilka godzin z pracy z tak ważnego powodu to chyba musi dać rady i powinno to być priorytetm. Ale powiedziałam że jak ma mu to katastroficznie zaburzyć pracę, to poradzę sobie.
Rano jednak stwierdził że będzie na mnie czekał.
Ale całą drogę do kliniki był zdenerwowany, prawie nie odzywał się i w ogóle nie mogłam z nim na żaden temat zagadać żeby przestał podniecać się pracą. Nie takiego wsparacia spodziewałam się w takich chwilach, więc stwierdziłam że spoko i będę milczeć skoro tak bardzo chce.
Trochę mnie to …

Ostatni dzień stymulacji

Dzisiaj zrobiłam sobie ostatnie zastrzyki z protokołu stymulacji i wieczorem mam zrobić zastrzyk wyzwalający owulację - Pregnyl domięśniowo z użyciem duuuużej strzykawki.
Dzisiaj również miałam czwarty i ostatni monitoring na którym wyszło że mam w sumie 7 komórek więc to już wygląda lepiej niż na początku kiedy to doktor mówił o czterech. Widocznie reszta podrosła i też powinna dać rady :)
Do standardowej procedury in vitro (4500 zl) bierzemy również pICSI (500 zł) oraz medium wspomagające rozwój zarodków Blastgen oraz Embryogen (w sumie 1500 zł). pICSI bierzemy ze względu na złą jakość nasienia a Blastgen z Embryogen podobno dają 10% więcej prawdopodobieństwa ciąży klinicznej więc tym razem chcemy zrobić wszystko możliwe zależne od nas żeby się udało.
Doktór kazał również żebyśmy dzisiaj współżyli chociaż z mężem mieliśmy plan zrobić kilkudniową przerwę przed poborem nasienia żeby było więcej. Wytłumaczył to tym że z nasieniem dostanę jakieś antygeny którę lepiej przygotują macicę n…

Piąty dzień stymulacji i drugi monitoring

Obraz
Dzisiaj jest szósty dzień cyklu i piąty stymulacji. Codziennie wstrzykuję sobie 150 Menopur + 150 Puregon. Jak w  poprzedniej stymulacji nie mam żadnych skutków ubocznych. Jedynie czyje delikatnie jajniki. Tym razem nawet nie chce mi sie bawić z przykładaniem lodu na chwile przed zastrzykiem jak to robiłam poprzednio w celu znieczulenia tylko robię żywcem ;)
Wczoraj miałam pierwszy monitoring i pokazały sie cztery większe obiecujące komórki jajowe. Podobno sa jeszcze mniejsze ale je doktor nie liczył, chociaż mogą jeszcze urosnąć. Ale juz widzę ze w krótkim protokole wcale moje jajniki nie zareagowały rewelacyjnie i nie mam tych kilkunastu jajeczek których sie spodziewał doktor przy moim wysokim AMH. No ale jak sam powiedział, liczy sie jakość i tego sie trzymam. Na bliźnięta powinno wystarczyć :)
Po wczorajszym monitoringu miałam jeszcze przyjść dzisiaj żeby sprawdzić czy jajeczka juz urosły do tych 13mm kiedy włącza sie kolejny zastrzyk - Orgalutran. I dzisiaj juz miały po 14mm wiec…

Wizyta w klinice przed stymulacją

Obraz
Wreszcie doczekałam się na tą wizytę dzisiejszą.
Dostałam rozpiskę protokołu i wyglądą następująco:


Tak jak wspomniałam poprzednio, doktor zdecydował się w przeciwieństwie do pierwszego podejścia wybrać krótki protokół bo może lepiej zareaguję na taką stymulację i będzie więcej jajeczek niż ostatnio.

Wyniki nasienia męża oscylują na tym samym poziomie jak w ostatnich latach czyli największy problem z ruchliwością która jest na poziomie 10-15%. Więc też doktór zasugerował że w celu rekompensaty słabej jakości nasienia trzeba skupić się na polepszeniu jajeczek i być może będzie miąło sens zastosować podczas hodowli zarodków medium EmbryoGen z hormonem wzrostu. Już sama myślałam że tym razem zastosujemy jakiś tego typu wspomagacz. Kosz tego medium to 1500zł ale wolę skupić się na tym podejściu i zrobić wszystko jak najlepiej żeby do następnego podejścia nie musiało dojść.

Odebrałam wyniki badań krwi i wszystko w normie.
W sieprniu AMH miłam 3,84 a teraz mam o dziwo 4,86.

Teraz mam 22 d.…

Nasze mini wakacje na Sycylii

Obraz
Ostatnio trafił mi sie artykuł o tym jak przetrwać święta mając niepłodność i stwierdziłam ze w tym roku nawet nieźle sobie poradziłam bo ... wybraliśmy sie na Sycylię!
W tym raku nam niestety wakacje nad morzem miały sie nie udać bo mąż może wziąć dłuższy urlop tylko w styczniu lub lutym a ze wtedy miałam in vitro i liczyłam na to ze latać przecież nie będę mogła to nie zaplanowaliśmy sobie nic. Nie mówiąc juz o tym ze budżet mieliśmy wyczerpany z powodu budowy doma.
A ze akurat w święta nam przypadała dziesiąta rocznica od zapoznania sie mieliśmy dodatkowy powód żeby gdzieś sie udać.
Spędziliśmy na Sycylii 3 dni i to było coś niesamowitego 😍
Wybrałam miasteczko San Vito Lo Capo które słynie z najpiękniejszych plaż u było na prawdę cudownie i porównywalnie do najlepszych plaż na Karaibach. Na pływanie było za zimno ale w stroju można było wylegiwać sie spokojnie 😉












Nowa walka - czas start!

Obraz
W poniedziałak rozpoczęłam 19 cykl starań a w środę miałam wreszcie długo wyczekiwaną wizytę w klinice.
Na wizytę miłam dostarczyć wynik wymazu (na szczęście infekcję wyleczyłam i był dobry) oraz wyniki naszego z mężem kariotypu (też w normie).
No i ustaliliśmy że rozpoczynamy drugą procedurę. Tym razem będzie zmiana - krótki protokół zamiast długiego. Doktor wytłumaczył to tym że sprawdzimy jak zareaguję na innego rodzaju stymulację bo w zeszły raz spodziewał się po mnie więcek komórek jajowych. Pobrano mi wtedy 8 oocytów a z moim wysokim AMH spodziewał się kilkunastu.
Dostałam również całą listę badań krwi które muszę zrobić, bo z zeszłej procedury nic już nie jest ważne.
Zrobiłam badanie krwi na miejscu bo to był właściwy dzień cyklu i wraz z wizytą zapłaciłam 789zł.
Mąż też ma powtórzyć badania krwi oraz seminogram.
Następna wizyta z USG 1 maja. No i w drugiej połowie maja już by mógł być transfer :)
Muszę zapytać sie doktora co sądzi o tym by tym razem zapodać 2 zarodki.
No taki …